Przejdź do treści
Logo BIP prowadzące po kliknięciu do strony Biuletynu Informacji Publicznej
Panorama Gminy

Bodaki

Każdy kto wie, że po łemkowsku bodak to polny oset, próżno będzie ich w Bodakach szukał. Nazwa wsi pochodzi bowiem od nazwiska pewnej mieszkającej tu od dawna rodziny. Ciekawym rodowodem mogą pochwalić się też przysiółki Bodaków: Przegonina od nazwy polskiego herbu oraz Pstrążne czyli miejsce osiedlenia strażników pilnujących traktu handlowego na Węgry. Na te trzy osady tworzące jedną całość natkniemy się wędrując doliną potoku Bartnianka.

Mieszkańcy Bodaków tak jak sąsiedniego Bartnego zajmowali się głównie kamieniarstwem. Z piaskowca wydobywanego na Kornutach produkowano elementy budowlane, płyty chodnikowe oraz blaty stołów. We wsi zachowały się dwie cerkwie. Starsza greckokatolicka z 1902 roku oraz nowsza wybudowana przez miejscowego cieślę po przejściu mieszkańców na prawosławie w 1933 roku.Jak w wielu miejscach w okolicy znajdziecie tu piękne stare kamienne krzyże, urocze kapliczki, a także cmentarz wojskowy –  smutną pamiątkę z czasów I wojny światowej. Ot, zwykła łemkowska wioska jakich wiele w Beskidzie Niskim. Nie dajcie się jednak zwieść bo w Bodakach licho nie śpi. Jest we wsi miejsce od wieków otoczone złą sławą. Wąwóz u podnóża Męcińskiej Góry zwany Czartoryją, zawsze sprawiał miejscowym kłopoty. Kapryśny potok w tym miejscu co chwila zmieniał koryto, a po każdym większym deszczu zwały błota i kamieni niszczyły drogę. Na pierwszy rzut oka to zwykłe osuwisko, jednak każdy w Bodakach powie wam, że to miejsce zamieszkane przez czarta. Ponoć dawno temu u stóp góry mieszkał kniaź, który swym rozpustnym trybem życia rozgniewał Pana Boga. Za karę został zmieniony w czarta i skazany na wieczną pokutę. Od tamtej pory mieszkańcy Bodaków nie zaznali spokoju. Rzeka zaczęła wylewać, z góry spadały kamienie, a zwały błota niszczyły dopiero co wyremontowaną drogę. Każdy nowo postawiony mostek czy kładka zaraz były niszczone. Wreszcie postanowiono ukrócić diabelską działalność. Kiedy ludzie postawili w pobliżu wąwozu krzyż aby odpędzić zło, rogata kreatura z zemsty wywołała potężną wichurę, która niszczyła wszystko na swej drodze. Szyby w oknach wypadały, a drzewa i płoty łamały się jak zapałki. Być może czart próbował też nie dopuścić do wykończenia nowo wybudowanej cerkwi. Piekielny  wicher zrzucił z rusztowania malarza, który  nie zdążył domalować Jezusowi prawej nogi. Połamanego artystę zawieziono do Gorlic, nigdy już nie wrócił i malowidła nie dokończył. Na szczęście prace przy cerkwi zdołano doprowadzić do mety.  Świątynię poświęcono i od tamtej pory diablisko nie ma już wstępu do wsi, a mieszkańcy mają względny spokój.

Biada jednak temu kto zapuści się samotnie na Diablą Przełęcz…..

 

Jak dojechać:

  • z Gorlic, drogą wojewódzką 977

Noclegi:

 

Szlaki:

rowerowe:            żółty,             Winny szlak Rowerowy

– inne:                     czarny,           dojściowy do cmentarza nr 69

 

Zabytki i ciekawostki:

  • cerkiew greckokatolicka  p.w. św. Dymitra (z 1902r., obecnie służy jako kościół rzymskokatolicki.),
  • cerkiew prawosławna p.w. św. Dymitra (z 1934r., dziś filia prawosławnej parafii w Bartnem),
  • kapliczki i krzyże przydrożne
  • cmentarz z I WŚ nr 69
  • cmentarze parafialne
Skip to content